Wtedy dobiegł ich odgłos kroków. Pięćdziesiąt metrów od nich krętą ścieżką wśród drzew zmierzał w ich stronę markiz Candover ze strzelbą w ręku i torbą przerzuconą przez ramię.

znowu.
Co byś zrobiła z Dannym? Posłała mu w prezencie strzelbę?
Quincy tylko pokręcił głową.
przy uchu słuchawkę telefonu bezprzewodowego. Jej ciemne włosy
przekazania nieletnich sądowi dla dorosłych.
Dlaczego telefony? Oczywista odpowiedź była taka, że ktoś chciał się
istoty ludzkiej. Na razie jednak chciała tylko dostać nazwisko i rysopis „przyjaciela"
– Kim jesteś? Kim, kurwa jesteś? Wyłaź, żebym cię mogła zobaczyć! Wpadła po kolei do
22
nie mówiąc już o tym, że teraz nie dostaje obiadu na czas.
chociaż już odeszła. Jesteś zimny drań.
pół dziecko. I cała należała do niego.
już nie z Cabot. Ten był z Bakersville i Danny od razu poznał, kto siedzi za kierownicą.
wtedy, gdy zabójcy sobie odpuszczali.


- A może chciałeś sypiać z nami dwiema?

podstawy weterynarii, pierwsza pomoc, wszystko jedno. Niech zajmą się dzieciakami. Walt
dziewczynka, ale nie dotarło do niego znaczenie jej słów. Quincy miał już swoje lata, a mimo
Quincy uniósł brew.

dużo opowiadałam panu o mojej rodzinie. O moim ojcu, o mojej mamie, o mojej

dlatego, Ŝe obserwował, jak ona pływa?
Nagle pewna myśl przyszła mu do głowy. Co będzie, jeśli teraz doszła do
miała wrażenie, że wychodzi wieczorami, bo jej unika.

mieście mówili o strzelaninie, która wydarzyła się półtorej godziny drogi stąd. Niektórzy

Kiedy Clemency szła polną drogą w kierunku Candover Court, nie miała pojęcia, że w tej samej chwili przez czternastowieczną bramę prowadzącą do majątku przejeżdża sam markiz we własnej osobie.
- Co z nim?
jej przez myśl, Ŝe on obdarza ją rozkoszą niewyobraŜalną, ponad miarę. O takiej